Portal Islam w Polsce Islam w Polsce

Pokrewne Tematy

  • Wojna o wojnę, czyli Irak w kampanii prezydenckiej
  • Dlaczego Izrael przegrał wojnę
  • Bush, zrzuć bomby na Iran
  • Kto nas wybawi od wybawicieli
  • W wirze afgańskiej wojny
  • Przyczyny militarnego i politycznego zwycięstwa Hezbollahu nad Izraelem
  • Moskwa: Izrael przegrywa, zarówno w górach Libanu, jak i w opinii międzynarodowej
  • Włoskie komentarze nt. wojny w Libanie: Przeważające siły Izraela nie wygrały
  • RPA: Zerwanie stosunków dyplomatycznych z państwem Izrael?
  • Grzechy założycielskie Izraela
  • Handelsblatt: Izrael już dawno przegrał wojnę o umysły w Europie

    Środa, Sierpień 16, 2006

    Biuletyn MSZ
    Za: “Handelsblatt” z 09.08., T.Hanke

    Im dłużej trwa konflikt libański, tym bardziej narasta krytyka Izraela, również w Niemczech. Chociaż nie nastąpiło jeszcze rozstrzygnięcie na polu bitwy, to Izrael już dawno przegrał wojnę o umysły w Europie. Podobnie jak w innych krajach, w Niemczech pogłębia się przepaść między polityką i opinią publiczną.

    Państwa UE, a w szczególności Niemcy stoją po stronie Izraela. Żadne inne państwo, może z wyjątkiem USA, nie ma tak ścisłych kontaktów politycznych, gospodarczych i wojskowych z Izraelem, jak Niemcy. Te szczególne stosunki RFN z Izraelem są częścią niemieckiej racji stanu. Natomiast opinia publiczna w dużej mierze postrzegać zaczyna Izrael jako czynnik, który jest przyczyną konfliktu na Bliskim Wschodzie.

    Przyczyną tej sytuacji są obiektywne okoliczności. Izrael jest państwem różniącym się od innych: jest ojczyzną Żydów, samotną demokracją w regionie, państwem kwestionowanym przez niektórych sąsiadów, nie do pomyślenia bez holocaustu. Ale jednocześnie Izrael jest takim samym państwem jak inne, w którym ścierają się polityczne prądy i państwem mającym polityków, którzy popełniają błędy. I z tego wynika największy problem dla przyjaciół Izraela, a zwłaszcza dla RFN.

    Nie mają oni odwagi udzielać mu publicznie rad, ponieważ wiedzą, że kraj ten żyje pod ustawiczną groźbą utraty egzystencji. Mimo to rady byłyby bardzo pożądane. Zmniejszającą się sympatię wobec siebie ze strony przyjaznych mu państw Izrael tłumaczy sobie jako błąd ze strony przyjaciół. Krytyka zahaczająca o kwestie państwa dwunarodowego, powrót Palestyńczyków, niestosowność podjętych środków, kwestionowanie izraelskiego mitu związanego z powstaniem państwa ściąga na siebie najszybciej zarzut antysemityzmu, jeśli prowadzona jest przez Niemców.

    Tymczasem nie można nie zauważyć, że izraelskie kierownictwo nie radzi sobie z aktualną sytuacją. Nie znamy jasnego celu, który chce ono osiągnąć poprzez wojnę. Jednego dnia mówi o zniszczeniu Hezbollahu, drugiego o jego rozbrojeniu, jeszcze następnego o wyparciu go daleko poza granice, obaleniu jego przywódców - co jeszcze? Spychany do defensywy przez naciski z zewnątrz Izrael zaniedbał prezentację własnego punktu widzenia w sposób zrozumiały dla innych.

    Wiele mówiono o niebezpieczeństwach irańskiej polityki nuklearnej, ale prawie nic o trwającym od lat dozbrajaniu Hezbollahu w kierunku uderzająco silnej armii. Z uwagi na historię Izraela jest zrozumiałe jego zaufanie do siły militarnej, ale bez szans na rozwiązanie sprawy. W 1982 roku Izrael wypędził Palestyńczyków z Libanu i doprowadził - jeśli sprawę uprościć - do powstania Hezbollahu. Izrael potrzebuje wsparcia z zewnątrz i z tego wzglądu wyrozumiałość w Niemczech nie może dalej erodować.

    Wyślij znajomym