gazeta.pl, mar
Zastępca dowódcy plutonu - chorąży Andrzej O. - powiedział szeregowcom obsługującym moździerz, że gdyby pociski spadły na wioskę, mają się tym nie przejmować - poddaje RMF FM, powołując się na sądowe dokumenty ws. śmierci afgańskich cywili podczas akcji Polaków.
Radio podaje też, że dowódca plutonu, Tomasz B. po odprawie z dowódcą bazy, majorem Olgierdem C, miał powiedzieć do kolegów, że nie wykona rozkazu ostrzału wzgórz. Na miejscu akcji, po wyjechaniu z bazy, inicjatywę za młodego i przestraszonego sytuacją Tomasza B. przejął jego zastępca, chorąży Andrzej O.
Wtedy Tomasz B. bojąc się ofiar cywilnych, wrócił do bazy upewnić się, czy jego grupa ma ostrzeliwać wzgórza. W tym czasie moździerze oddały serie i jeden z pocisków lub pociski zabiły Afgańczyków - podaje RMF FM.
Przed Wojskowym Sądem Okręgowym toczy się obecnie postępowanie ws. siedmiu żołnierzy skarżonych o to, że 16 sierpnia ostrzelali z moździerzy wioskę Nangar Khel mimo, że nie było tam talibów. Do tragicznego zdarzenia doszło, gdy polscy żołnierze otworzyli ogień w kierunku jednej z afgańskich wiosek. Przed wyjazdem patrolu, w którego skład weszli zatrzymani żołnierze, doszło do ataku na inny polski patrol. Według prokuratury, atak na wioskę nastąpił kilka godzin po ataku na patrol, a w osadzie nie było talibańskich bojowników. Wskutek ostrzału zginęło sześcioro Afgańczyków, wśród rannych były dzieci i kobiety - trzy z nich zostały trwale okaleczone.
Z wersją prokuratury nie zgadza się tymczasem podpułkownik Adam Stręk, który w Afganistanie dowodził Polską Grupą Bojową a w kraju również jest szefem bielskich komandosów. Według niego, w czasie gdy doszło do zdarzenia, istniało zagrożenie ze strony talibów. - Myślę, że jest pewność, że talibowie tam byli - mówi.
Wczoraj sąd oddalił zażalenia obrony na aresztowanie dwóch z siedmiu żołnierzy, podejrzanych o udział w akcji w Afganistanie, w której zginęli cywile. Decyzja jest prawomocna.
All rights not reserved. © X Copyright: W islamie nie ma "praw autorskich". Dozwolone jest korzystanie, kopiowanie i przekazywanie innym danych znajdujących się na portalu Islam w Polsce. Przekazywanie wiedzy z dziedziny islamu jest nawet obowiązkiem religijnym. Prosimy jednak o podanie adresu i nazwy portalu jako źródła.