Portal Islam w Polsce Islam w Polsce

Pokrewne Tematy

  • Nangar Khel - zażalenia na przedłużenie aresztów
  • "Inne zadanie" dla polskich żołnierzy w Afganistanie
  • Wojna w Iraku skończy się wraz z rokiem 2009?
  • Wojna w Iraku skończy się wraz z rokiem 2009?
  • Polski patrol w Afganistanie najechał na minę
  • Polscy żołnierze wracają do domu: było warto
  • Nanghar Khel - trzech żołnierzy na wolności
  • Żołnierze z Nangar Khel mogą liczyć na złagodzenie kary?
  • "Otworzył się nam licznik zabitych"
  • "Nasi żołnierze to nie mordercy, a trafili do piekła"
  • Atak na polską ambasadę?

    Czwartek, Kwiecień 24, 2008

    PAP

    W Bagdadzie nieznani sprawcy zaatakowali polską ambasadę. Nikt nie zginął, życiu żadnej osoby nie zagraża niebezpieczeństwo. Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski przyznał, że nie wiadomo, czy był to atak konkretnie na polską ambasadę, czy też ostrzał tzw. Zielonej Strefy w Bagdadzie, w której mieści się nasza placówka.

    Jak dodał, szczegóły ataku ustalają amerykańscy eksperci. Zielona Strefa to silnie ufortyfikowany i chroniony obszar w Bagdadzie, gdzie mieszczą się irackie agendy rządowe i zagraniczne placówki dyplomatyczne.

    - Terroryści, którzy dokonują takich aktów nie osiągną swoich celów. Kalendarz zakończenia naszej misji w Iraku pozostanie niezmieniony - podkreślił Sikorski.

    Szef BOR gen. Marian Janicki powiedział, że w ataku na polską placówkę lekko ranny został plutonowy Sebastian Lotko. Jak dodał, pocisk uderzył w dach budynku, w którym mieszkają funkcjonariusze BOR-u, chroniący ambasadę w Bagdadzie. Według Janickiego, w momencie ataku w środku budynku znajdowało się pięciu funkcjonariuszy; plutonowy Lotko doznał lekkich obrażeń, polegających na otarciu ręki i głowy, pozostałym nic się nie stało.

    Wszystkich znajdujących się w budynku funkcjonariuszy przewieziono jednak do szpitala amerykańskiego. Budynek, w którym byli funkcjonariusze BOR znajduje się kilka metrów od budynku ambasady; obecnie na miejscu są saperzy amerykańscy.

    Janicki powiedział też, że wszystkie sprzęty znajdujące się w środku budynku zostały zniszczone.

    “Mam informację, że w tej chwili żadnemu z moich kolegów nie zagraża absolutnie żadne niebezpieczeństwo” - podkreślił Janicki.

    Według ambasadora Polski w Iraku Edwarda Pietrzyka, ambasada w Bagdadzie stała się najprawdopodobniej przypadkowym obiektem ataku. Ambasador podkreślił, że głównym obiektem ataków terrorystycznych jest w Bagdadzie ambasada amerykańska. Polska ambasada - powiedział Pietrzyk - położona jest w odległości 600 metrów od amerykańskiej.

    Sikorski powiedział, że pociski moździerzowe czy rakietowe używane w atakach terrorystycznych nie są “zbyt precyzyjne”, dlatego - jak wyjaśnił - nie można mieć pewności, czy to właśnie polska ambasada miała być obiektem ataku.

    Pietrzyk dodał, że ataki ogniowe są najczęściej prowadzone z tzw. Miasta Sadra (bastionu Armii Mahdiego w Bagdadzie). - Do tego miasta tak na dobrą sprawę ani siły irackie, ani amerykańskie się nie zapuszczają - zaznaczył.

    - Okoliczności ataku na polską ambasadę w Bagdadzie będą przez nas szczegółowo zbadane, by przeanalizować, czy można jeszcze lepiej chronić tę placówkę - rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz.

    Czwartkowy incydent w Bagdadzie nie był pierwszym w rejonie polskiej placówki. W październiku 2007 zaatakowany został konwój trzech polskich samochodów; zginął wówczas funkcjonariusz BOR, a ambasador Pietrzyk został ciężko ranny.

    Kilka dni później przed polską ambasadą doszło do czterech niedużych eksplozji. Nie było ofiar wśród pracowników ambasady, zginął iracki przechodzień, a kilku innych zostało rannych.

    Wyślij znajomym

    Dodaj swoją opinię (musisz być zalogowany)
    Opinie (0)