Portal Islam w Polsce Islam w Polsce

Pokrewne Tematy

  • USA: żołnierz uniewinniony w sprawie masakry w Iraku
  • Izrael: wojna z Iranem jest możliwa
  • Uwolniono Niemca przetrzymywanego w bazie USA
  • Rice: Oskarżenia o maltretowanie więźniów Guantanamo są nieuzasadnione
  • "Niepodległe państwo palestyńskie jedynym rozwiązaniem"
  • Izraelczycy otworzyli ogień do demonstrantów
  • USA: rekordowa liczba samobójstw w wojsku
  • Rośnie liczba żołnierzy w Iraku i Afganistanie ze stresem posttraumatycznym
  • "Bush manipulował opinią publiczną"
  • 150 bomb Izraela
  • Pięciodniowa wizyta Busha na Bliskim Wschodzie

    Wtorek, 13, 2008

    PAP

    Prezydent USA George Bush udaje się w pięciodniową podróż na Bliski Wschód. Najpierw odwiedzi Izrael, gdzie w środę i czwartek weźmie udział w obchodach 60. rocznicy powstania tego państwa.

    Następnego dnia złoży wizytę w Arabii Saudyjskiej, aby uczcić 75. rocznicę nawiązania przyjaznych stosunków USA z tą monarchią. Przybędzie też do Egiptu, gdzie m.in. przemówi na Światowym Forum Ekonomicznym w Szarm el-Szejk.

    “Washington Post” pisze w artykule redakcyjnym, że Bush “lepiej by zrobił nie wyruszając w tę podróż”, ponieważ “posłuży ona do pokazania, jak wiele ułożyło się źle na Bliskim Wschodzie za jego prezydentury i jak mało prawdopodobne jest, by udało mu się odwrócić ten trend w ostatnich miesiącach jego rządów”.

    Media przypominają fiasko procesu pokojowego w konflikcie izraelsko-palestyńskim za kadencji Busha. Mimo zwołania jesienią ub.r. konferencji bliskowschodniej w Annapolis i zapowiedzi, że do końca 2008 r. dojdzie do porozumienia pokojowego w tym konflikcie, ustalającego granice przyszłego państwa palestyńskiego, eksperci nie wierzą dziś, że jest to możliwe.

    Wtorkowy “Christian Science Monitor” podkreśla, że przywódcy obu stron w konflikcie są słabi i niezdolni do realizacji pokojowych planów. Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas rządzi tylko na Zachodnim Brzegu, gdyż Strefa Gazy pozostaje w rękach ekstremistów z Hamasu. Izraelskiemu premierowi Ehudowi Olmertowi grozi natomiast dymisja w związku z zarzutami korupcji.

    Jak przypomina w “Washington Post” Michael Abramowitz, Bush uważa się sam - i powszechnie uchodzi - za jednego z najbardziej przyjaznych Izraelowi prezydentów amerykańskich. Jako religijny konserwatysta z południa USA, wierzy w wynikające z Biblii prawo do istnienia Izraela i jego szczególną misję dziejową.

    Paradoksalnie jednak - pisze publicysta waszyngtońskiego dziennika - polityka prezydenta przyczyniła się, zdaniem wielu ekspertów, do osłabienia bezpieczeństwa Izraela. Spowodowała to głównie inwazja na Irak i błędy w okupacji tego kraju. Wojna iracka podsyciła ogień islamskiego ekstremizmu, zaostrzyła nienawiść do Izraela i umocniła opór rządów krajów arabskich wobec próśb USA o pomoc w rozwiązaniu konfliktu bliskowschodniego.

    Zwraca się także uwagę, że w Arabii Saudyjskiej Bush nie ma co liczyć na większą pomoc w złagodzeniu trudności gospodarczych USA i całego świata, wywołanych rekordowo wysokimi cenami benzyny.

    - Z grzeczności Saudyjczycy mogą ogłosić w czasie wizyty Busha pewne działania na rzecz zwiększenia produkcji ropy. Ale ponieważ przedstawiciele Arabii Saudyjskiej są zdania, iż Bush nie wywarł wystarczającego nacisku na Izrael, by ten poczynił koncesje pokojowe, i uważają, że Bush zdestabilizował region, napadając na Irak, do tej uprzejmości mogą się ograniczyć - pisze “Christian Science Monitor”.

    Ostatnie tygodnie - zauważa “Washington Post” - przyniosły w dodatku regres w Libanie, tzn. w jedynym kraju, gdzie sukces zdawała się przynieść amerykańska polityka popierania demokracji na Bliskim Wschodzie.

    Sponsorowani przez Iran szyiccy ekstremiści z Hezbollahu opanowali tam zachodnią część stolicy kraju, Bejrutu, i zagrażają rządowi premiera Fuada Siniory, utworzonemu w rezultacie “cedrowej rewolucji” w 2005 r.

    Wyślij znajomym

    Dodaj swoją opinię (musisz być zalogowany)
    Opinie (0)