PAP
Prezydent USA George Bush udaje się w pięciodniową podróż na Bliski Wschód. Najpierw odwiedzi Izrael, gdzie w środę i czwartek weźmie udział w obchodach 60. rocznicy powstania tego państwa.
Następnego dnia złoży wizytę w Arabii Saudyjskiej, aby uczcić 75. rocznicę nawiązania przyjaznych stosunków USA z tą monarchią. Przybędzie też do Egiptu, gdzie m.in. przemówi na Światowym Forum Ekonomicznym w Szarm el-Szejk.
“Washington Post” pisze w artykule redakcyjnym, że Bush “lepiej by zrobił nie wyruszając w tę podróż”, ponieważ “posłuży ona do pokazania, jak wiele ułożyło się źle na Bliskim Wschodzie za jego prezydentury i jak mało prawdopodobne jest, by udało mu się odwrócić ten trend w ostatnich miesiącach jego rządów”.
Media przypominają fiasko procesu pokojowego w konflikcie izraelsko-palestyńskim za kadencji Busha. Mimo zwołania jesienią ub.r. konferencji bliskowschodniej w Annapolis i zapowiedzi, że do końca 2008 r. dojdzie do porozumienia pokojowego w tym konflikcie, ustalającego granice przyszłego państwa palestyńskiego, eksperci nie wierzą dziś, że jest to możliwe.
Wtorkowy “Christian Science Monitor” podkreśla, że przywódcy obu stron w konflikcie są słabi i niezdolni do realizacji pokojowych planów. Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas rządzi tylko na Zachodnim Brzegu, gdyż Strefa Gazy pozostaje w rękach ekstremistów z Hamasu. Izraelskiemu premierowi Ehudowi Olmertowi grozi natomiast dymisja w związku z zarzutami korupcji.
Jak przypomina w “Washington Post” Michael Abramowitz, Bush uważa się sam - i powszechnie uchodzi - za jednego z najbardziej przyjaznych Izraelowi prezydentów amerykańskich. Jako religijny konserwatysta z południa USA, wierzy w wynikające z Biblii prawo do istnienia Izraela i jego szczególną misję dziejową.
Paradoksalnie jednak - pisze publicysta waszyngtońskiego dziennika - polityka prezydenta przyczyniła się, zdaniem wielu ekspertów, do osłabienia bezpieczeństwa Izraela. Spowodowała to głównie inwazja na Irak i błędy w okupacji tego kraju. Wojna iracka podsyciła ogień islamskiego ekstremizmu, zaostrzyła nienawiść do Izraela i umocniła opór rządów krajów arabskich wobec próśb USA o pomoc w rozwiązaniu konfliktu bliskowschodniego.
Zwraca się także uwagę, że w Arabii Saudyjskiej Bush nie ma co liczyć na większą pomoc w złagodzeniu trudności gospodarczych USA i całego świata, wywołanych rekordowo wysokimi cenami benzyny.
- Z grzeczności Saudyjczycy mogą ogłosić w czasie wizyty Busha pewne działania na rzecz zwiększenia produkcji ropy. Ale ponieważ przedstawiciele Arabii Saudyjskiej są zdania, iż Bush nie wywarł wystarczającego nacisku na Izrael, by ten poczynił koncesje pokojowe, i uważają, że Bush zdestabilizował region, napadając na Irak, do tej uprzejmości mogą się ograniczyć - pisze “Christian Science Monitor”.
Ostatnie tygodnie - zauważa “Washington Post” - przyniosły w dodatku regres w Libanie, tzn. w jedynym kraju, gdzie sukces zdawała się przynieść amerykańska polityka popierania demokracji na Bliskim Wschodzie.
Sponsorowani przez Iran szyiccy ekstremiści z Hezbollahu opanowali tam zachodnią część stolicy kraju, Bejrutu, i zagrażają rządowi premiera Fuada Siniory, utworzonemu w rezultacie “cedrowej rewolucji” w 2005 r.
Wyślij znajomym
All rights not reserved. © X Copyright:W Islamie nie ma "praw autorskich". Dozwolone jest korzystanie, kopiowanie i przekazywanie innym danych znajdujących się na portalu Islam w Polsce. Przekazywanie wiedzy z dziedziny Islamu jest nawet obowiązkiem religijnym. Prosimy jednak o podanie adresu i nazwy portalu jako źródła.