PAP
Agencja Reutera ponownie zażądała od Izraela wyjaśnień w sprawie śmierci swojego kamerzysty, 24-letniego Palestyńczyka Fadela Shany.
Shana zginął w Strefie Gazy 16 kwietnia, wraz z ośmioma przypadkowymi cywilami, od pocisku z izraelskiego działa czołgowego. Filmował w odległości ok. 1,5 kilometra od dwóch izraelskich czołgów.
Armia izraelska, która przeprowadziła wstępne dochodzenie na miejscu zdarzenia, nie doszukała się winy załogi czołgu. Uznano m.in., że żołnierze trzymali się otrzymanych rozkazów i że nie mogli wiedzieć o obecności kamerzysty. Przed zajęciem ostatecznego stanowiska sprawę przekazano jednak do rozpatrzenia wojskowym prawnikom. Agencja Reutera domaga się od armii izraelskiej opublikowania raportu ze śledztwa w sprawie śmierci Shany, “aby organizacje medialne i wojsko mogły współpracować nad umożliwieniem dziennikarzom dalszego relacjonowania tego konfliktu”.
Agencja pisze, że niezależni biegli, których powołała do zbadania śmierci Shany, przygotowali już wstępny raport, w którym “zgłaszają poważne wątpliwości” w związku z otwarciem ognia przez izraelski czołg.
Rzeczniczka sił izraelskich major Awital Leibowicz zapewniła, że śledztwo jest prowadzone “tak szybko, jak to tylko możliwe”.
Reuters podkreśla, że Shana oraz dźwiękowiec Wafa Abu Mizyed, który został wtedy ranny w nadgarstek, mieli na sobie niebieskie kamizelki kuloodporne z napisem PRASA. Ich pojazd był również oznakowany napisem PRASA oraz TV. Pracowali na otwartej przestrzeni, kiedy izraelski czołg otworzył do nich ogień.
Wyślij znajomym
All rights not reserved. © X Copyright:W Islamie nie ma "praw autorskich". Dozwolone jest korzystanie, kopiowanie i przekazywanie innym danych znajdujących się na portalu Islam w Polsce. Przekazywanie wiedzy z dziedziny Islamu jest nawet obowiązkiem religijnym. Prosimy jednak o podanie adresu i nazwy portalu jako źródła.