gazeta.pl, Tomasz Bielecki, Moskwa
Europejski Trybunał Praw Człowieka po raz pierwszy skazał Rosję za torturowanie Czeczenów. - Żyję dzięki artykułowi Anny Politkowskiej - mówi jeden z nich.
Bracia Arbi i Adam Czitajewowie zostali aresztowani przez rosyjską armię w 2000 r., w kilka miesięcy po wybuchu drugiej wojny czeczeńskiej. Przesiedzieli pół roku w cieszącym się złą sławą obozie filtracyjnym Czernokozowo, który w swych wstrzasających opowieściach porównują do stalinowskich łagrów.
Braci bito butelkami wypełnionymi wodą i gumowymi pasami, przyduszano przez zakładanie masek gazowych z zamkniętym wlotem powietrza i boleśnie ściskano skórę kombinerkami. Czeczeni opowiadają też o szczuciu ich psami podczas przesłuchań. - Myśleliśmy, że tego nie przeżyjemy - mówił w czwartek dziennikarzom Arbi Czitajew, który obecnie mieszka w Niemczech.
Orzeczenie Trybunału, który zasądził na rzecz braci po 35 tys. euro odszkodowania od Rosji, jest pierwszym wyrokiem europejskich sędziów, który bezpośrednio wskazuje na rosyjską armię jako sprawczynię przestępstw w Czeczenii. W dotychczasowych procesach Rosję skazywano za “brak ochrony” państwa dla swych obywateli, których torturowano bądź mordowano, oraz za sabotowanie śledztw w ich sprawie. - Było wiadomo, że tamtych przestępstw dopuszczali się albo Rosjanie, albo prokremlowscy Czeczeni, ale Trybunał nie wypowiadał się na ten temat bezpośrednio - tłumaczył Aleksander Czerkasow z moskiewskiego Memoriału. Rosja przegrała pierwszy czeczeński proces w Strasburgu już w 2005 r., a tylko w ub.r. Trybunał zasądził osiem odszkodowań na rzecz ofiar oraz ich krewnych z Czeczenii.
Kiedy o skierowaniu sprawy Czitajewów do Strasburga stało się głośno w Rosji, Adama Czitajewa dosięgły długie ręce czeczeńskich prokuratorów. Jesienią 2005 r. rozesłano za nim list gończy, a wkrótce potem rosyjskie telewizje relacjonowały aresztowanie “kaukaskiego bojownika” ukrywającego się na Syberii. Sprawę opisała m.in. Anna Politkowska w “Nowej Gaziecie” i Czitajew szybko wyszedł na wolność. - Zawdzięczam Politkowskiej życie - opowiada Adam Czitajew.
Anna Politkowska, która bezkompromisowo opisywała prawdę o Czeczenii, została zamordowana w Moskwie w październiku ub.r. Nawet prokremlowska prokuratura przyznaje, że motywem mogła być zemsta za czeczeńskie publikacje w “Nowej Gaziecie”.
Kiedy w 2001 r. pytano rosyjskiego prezydenta Władimira Putina o łamanie praw człowieka na Kaukazie (podczas wizyty w Brukseli), rozsierdzony prezydent Rosji odpowiedział: - Łamanie czyich praw? Proszę o imiona, nazwiska i skargi!
Dziś Kreml stosuje inną taktykę i nie zaprzecza dawnym, a nawet obecnym “kłopotom humanitarnym”. Choć w Strasburgu czeka na rozpatrzenie ok. 200 kolejnych wniosków Czeczenów, to Moskwa nie skorzystała z prawa do apelacji od dotychczasowych wyroków i płaci zasądzone odszkodowania.
Pozując na zatroskanego męża stanu, Putin nawet prosi wysłanników ONZ oraz Rady Europy o “radę i pomoc w rozwiązaniu kłopotów” na Kaukazie. - Bardzo niepokojące jest łamanie praw ludzi przetrzymywanych w Guantanamo - mówił w ub. poniedziałek Władimir Putin. Sugerował, że nie tylko w Rosji zdarza się łamanie praw człowieka podczas światowej walki z terrorystami.
Wyślij znajomymAll rights not reserved. © X Copyright:W Islamie nie ma "praw autorskich". Dozwolone jest korzystanie, kopiowanie i przekazywanie innym danych znajdujących się na portalu Islam w Polsce. Przekazywanie wiedzy z dziedziny Islamu jest nawet obowiązkiem religijnym. Prosimy jednak o podanie adresu i nazwy portalu jako źródła.