Twój Email:
Nazwa użytkownika:
Do:
Tytuł:
Treść: "Rzeczpospolita”: Armia od początku starała się ukryć okoliczności tragedii w Afganistanie, informuje gazeta powołując się na generała Wojska Polskiego, chcącego pozostać anonimowym. Wojskowy system monitorowania pojazdów sprawia, że przełożeni zawsze wiedzą, gdzie są ich żołnierze i co robią. Dodatkowo żołnierze muszą szczegółowo rozliczać się z każdej akcji z użyciem broni. Mimo tak dokładnych procedur, występują rozbieżności w dacie tragicznego zajścia. W oficjalnym komunikacie Ministerstwa Obrony Narodowej podano, że do ostrzału wioski doszło w tym samym czasie, kiedy mina uszkodziła polski transporter Rosomak. “Rzeczpospolita” pisze, że do wybuchu miny doszło 15 sierpnia, a do ostrzału wsi -16. MON temu zaprzecza. IAR, PU “Rzeczpospolita”: Armia od początku starała się ukryć okoliczności tragedii w Afganistanie, informuje gazeta powołując się na generała Wojska Polskiego, chcącego pozostać anonimowym. Wojskowy system monitorowania pojazdów sprawia, że przełożeni zawsze wiedzą, gdzie są ich żołnierze i co robią. Dodatkowo żołnierze muszą szczegółowo rozliczać się z każdej akcji z użyciem broni. Mimo tak dokładnych procedur, występują rozbieżności w dacie tragicznego zajścia. W oficjalnym komunikacie Ministerstwa Obrony Narodowej podano, że do ostrzału wioski doszło w tym samym czasie, kiedy mina uszkodziła polski transporter Rosomak. “Rzeczpospolita” pisze, że do wybuchu miny doszło 15 sierpnia, a do ostrzału wsi -16. MON temu zaprzecza. Z informacji “Rzeczpospolitej” wynika również, że jednym z zatrzymanych żołnierzy jest dowódca bazy Wazi Khawa. Jak twierdzą informatorzy gazety, to on wydał rozkaz wyjazdu na patrol i ostrzelania wioski afgańskiej. On też - zdaniem “Rzeczpospolitej"- miał napisać meldunek, w którym przeinaczył okoliczności zajścia. Szczegóły w “Rzeczpospolitej”. http://www.islam-in-poland.org/index.php/13530/
"Rzeczpospolita”: Armia od początku starała się ukryć okoliczności tragedii w Afganistanie, informuje gazeta powołując się na generała Wojska Polskiego, chcącego pozostać anonimowym. Wojskowy system monitorowania pojazdów sprawia, że przełożeni zawsze wiedzą, gdzie są ich żołnierze i co robią. Dodatkowo żołnierze muszą szczegółowo rozliczać się z każdej akcji z użyciem broni. Mimo tak dokładnych procedur, występują rozbieżności w dacie tragicznego zajścia. W oficjalnym komunikacie Ministerstwa Obrony Narodowej podano, że do ostrzału wioski doszło w tym samym czasie, kiedy mina uszkodziła polski transporter Rosomak. “Rzeczpospolita” pisze, że do wybuchu miny doszło 15 sierpnia, a do ostrzału wsi -16. MON temu zaprzecza.
IAR, PU
“Rzeczpospolita”: Armia od początku starała się ukryć okoliczności tragedii w Afganistanie, informuje gazeta powołując się na generała Wojska Polskiego, chcącego pozostać anonimowym. Wojskowy system monitorowania pojazdów sprawia, że przełożeni zawsze wiedzą, gdzie są ich żołnierze i co robią. Dodatkowo żołnierze muszą szczegółowo rozliczać się z każdej akcji z użyciem broni. Mimo tak dokładnych procedur, występują rozbieżności w dacie tragicznego zajścia. W oficjalnym komunikacie Ministerstwa Obrony Narodowej podano, że do ostrzału wioski doszło w tym samym czasie, kiedy mina uszkodziła polski transporter Rosomak. “Rzeczpospolita” pisze, że do wybuchu miny doszło 15 sierpnia, a do ostrzału wsi -16. MON temu zaprzecza.
Z informacji “Rzeczpospolitej” wynika również, że jednym z zatrzymanych żołnierzy jest dowódca bazy Wazi Khawa. Jak twierdzą informatorzy gazety, to on wydał rozkaz wyjazdu na patrol i ostrzelania wioski afgańskiej. On też - zdaniem “Rzeczpospolitej"- miał napisać meldunek, w którym przeinaczył okoliczności zajścia. Szczegóły w “Rzeczpospolitej”.