Twój Email:
Nazwa użytkownika:
Do:
Tytuł:
Treść: Gdy Żydzi hucznie obchodzą 60 rocznicę swojej państwowości, mieszkający w Izraelu Arabowie ogłosili żałobę. Rzeczpospolita.pl Gdy Żydzi hucznie obchodzą 60 rocznicę swojej państwowości, mieszkający w Izraelu Arabowie ogłosili żałobę. W 1948 roku, podczas Wojny o Niepodległość Izraela nie wszyscy mieszkańcy Palestyny uciekli z opanowanych przez Żydów terytoriów. W domach pozostało około 150 tysięcy osób i dziś po 60 latach społeczność Arabów z izraelskimi paszportami liczy już ponad milion osób (około 20 proc. obywateli). Dzień, w którym powstało państwo Izrael nazywają oni Nakba, co po arabsku oznacza „katastrofę”. W tym roku postanowili z tej okazji zorganizować marsz żałobny pod Nazaretem. Na miejscu pojawili się jednak żydowscy prawicowcy. Doszło do walki i po chwili do akcji wkroczyła policja. — Zachowali się wobec nas wyjątkowo brutalnie. Rzucali granaty hukowe i bili nas pałkami — opowiada Wasil Taha, jeden z dwunastu arabskich członków Knesetu. On również poważnie ucierpiał podczas starć. Jeden z Izraelskich policjantów nie oglądając się na jego funkcję rozbił mu pałką głowę. — Potem jeszcze próbowali mnie zmusić do złożenia fałszywych zeznań. Miałem powiedzieć, że zostałem trafiony jakimś zabłąkanym kamieniem — opowiada. — Takie brutalne ataki i pobicia to codzienność z jaką muszą się zmagać mieszkający w tym kraju Arabowie — mówi oburzony parlamentarzysta. Choć podczas demonstracji arabska młodzież wymachiwała palestyńskimi flagami i skandowała antyizraelskie hasła, mieszkańcy Nazaretu wcale nie chcą, żeby ich miasto zostało przyłączone do Autonomii Palestyńskiej. — Identyfikujemy się z naszymi braćmi i ich sprawą. Uważamy się jednak za mieszkańców tego państwa i chcemy w nim żyć — mówi szef Arabskiego Centrum Prawa i Polityki Jousef Dżabareen. Według niego Izrael powinien zrezygnować ze statusu państwa żydowskiego i przyznać, że jest państwem dwunarodowym. — Gwiazda Dawida to żydowski symbol religijny. Trzeba więc do niej dołączyć Półksiężyc, albo najlepiej znaleźć jakiś wspólny neutralny symbol — mówi Dżabareen. Co ciekawe, w niektórych sklepikach i barach w Nazarecie można zobaczyć portrety prezydenta Szymona Peresa. Wielu mieszkańców Nazaretu głosuje na żydowską lewicę i ma za złe Palestyńczykom, że dokonują zamachów terrorystycznych. Miasto, w którym dorastał Jezus Chrystus, żyje z turystyki, a od czasu kiedy wybuchła Intifada, przybyszy z zagranicy jest znacznie mniej. I choć wokół Bazyliki Zwiastowania kłębi się tłum polskich turystów w kapeluszach i sandałach, mieszkańcy Nazaertu zgodnie mówią, że „to nie to, co kiedyś”. — Izraelscy Arabowie to bardzo złożona społeczność. Część uważa się za Palestyńczyków, część za arabską mniejszość w Izraelu. Nikt nie wymaga jednak od nich patriotyzmu. Chcemy tylko, żeby byli lojalni wobec państwa, nie angażowali się w działalność terrorystyczną i płacili podatki — podkreśla profesor socjologii Sammy Smooha z Uniwersytetu w Haifie, który od wielu lat zajmuje się badaniem społeczności arabskiej. http://www.islam-in-poland.org/index.php/14607/
Gdy Żydzi hucznie obchodzą 60 rocznicę swojej państwowości, mieszkający w Izraelu Arabowie ogłosili żałobę.
Rzeczpospolita.pl
Gdy Żydzi hucznie obchodzą 60 rocznicę swojej państwowości, mieszkający w Izraelu Arabowie ogłosili żałobę. W 1948 roku, podczas Wojny o Niepodległość Izraela nie wszyscy mieszkańcy Palestyny uciekli z opanowanych przez Żydów terytoriów. W domach pozostało około 150 tysięcy osób i dziś po 60 latach społeczność Arabów z izraelskimi paszportami liczy już ponad milion osób (około 20 proc. obywateli).
Dzień, w którym powstało państwo Izrael nazywają oni Nakba, co po arabsku oznacza „katastrofę”. W tym roku postanowili z tej okazji zorganizować marsz żałobny pod Nazaretem. Na miejscu pojawili się jednak żydowscy prawicowcy. Doszło do walki i po chwili do akcji wkroczyła policja. — Zachowali się wobec nas wyjątkowo brutalnie. Rzucali granaty hukowe i bili nas pałkami — opowiada Wasil Taha, jeden z dwunastu arabskich członków Knesetu.
On również poważnie ucierpiał podczas starć. Jeden z Izraelskich policjantów nie oglądając się na jego funkcję rozbił mu pałką głowę. — Potem jeszcze próbowali mnie zmusić do złożenia fałszywych zeznań. Miałem powiedzieć, że zostałem trafiony jakimś zabłąkanym kamieniem — opowiada. — Takie brutalne ataki i pobicia to codzienność z jaką muszą się zmagać mieszkający w tym kraju Arabowie — mówi oburzony parlamentarzysta.
Choć podczas demonstracji arabska młodzież wymachiwała palestyńskimi flagami i skandowała antyizraelskie hasła, mieszkańcy Nazaretu wcale nie chcą, żeby ich miasto zostało przyłączone do Autonomii Palestyńskiej. — Identyfikujemy się z naszymi braćmi i ich sprawą. Uważamy się jednak za mieszkańców tego państwa i chcemy w nim żyć — mówi szef Arabskiego Centrum Prawa i Polityki Jousef Dżabareen.
Według niego Izrael powinien zrezygnować ze statusu państwa żydowskiego i przyznać, że jest państwem dwunarodowym. — Gwiazda Dawida to żydowski symbol religijny. Trzeba więc do niej dołączyć Półksiężyc, albo najlepiej znaleźć jakiś wspólny neutralny symbol — mówi Dżabareen. Co ciekawe, w niektórych sklepikach i barach w Nazarecie można zobaczyć portrety prezydenta Szymona Peresa.
Wielu mieszkańców Nazaretu głosuje na żydowską lewicę i ma za złe Palestyńczykom, że dokonują zamachów terrorystycznych. Miasto, w którym dorastał Jezus Chrystus, żyje z turystyki, a od czasu kiedy wybuchła Intifada, przybyszy z zagranicy jest znacznie mniej. I choć wokół Bazyliki Zwiastowania kłębi się tłum polskich turystów w kapeluszach i sandałach, mieszkańcy Nazaertu zgodnie mówią, że „to nie to, co kiedyś”.
— Izraelscy Arabowie to bardzo złożona społeczność. Część uważa się za Palestyńczyków, część za arabską mniejszość w Izraelu. Nikt nie wymaga jednak od nich patriotyzmu. Chcemy tylko, żeby byli lojalni wobec państwa, nie angażowali się w działalność terrorystyczną i płacili podatki — podkreśla profesor socjologii Sammy Smooha z Uniwersytetu w Haifie, który od wielu lat zajmuje się badaniem społeczności arabskiej.