Twój Email:
Nazwa użytkownika:
Do:
Tytuł:
Treść: Żydowski Wielki Izrael drży na myśl o rodzących się muzułmańskich dzieciach, które postrzegane są jako zagrożenie demograficzne. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zatruwają dusze swoich obywateli ślepym strachem przed młodymi muzułmanami, bo mogą oni wyrosnąć na terrorystów. Niech pani otworzy gazetę. Tam czytamy: “Al-Kaida chce oczyścić Maghreb z Hiszpanów i Francuzów”. To polityczna propaganda mająca usprawiedliwić działania Stanów Zjednoczonych w Iraku i Izraela w Palestynie. Al-Kaida to odpowiedź na bezustanną eksploatację Trzeciego Świata. La Vanguardia, za: onet.pl Gdy jej nastoletnia córka zginęła z rąk palestyńskiego samobójcy, Nurit Peled-Elhanan nie poczuła nienawiści do zamachowca Raczej żal do polityki skłaniającej Palestyńczyków do takiej rozpaczy, że dobrowolnie wybierają śmierć. Dziś ta laureatka Nagrody Sacharowa na rzecz Wolności Myśli uświadamia Izraelczykom ich hipokryzję. La Vanguardia: Wzywa pani do buntu wszystkie matki świata? Nurit Peled-Elhanan: Tak, dlatego, że rola matki została zdegradowana. Na Zachodzie gardzi się pracą matek, ośmiesza ją. Przedstawiają nas jak jakieś dziwadła uganiające się za dzieckiem z kanapką. A pani stara się udowodnić, że matki są przede wszystkim odważne. Tak, bo nie ma ważniejszej i trudniejszej roli niż wychowanie dziecka. Nie wystarczą jednak jedynie słowa podziwu. Rola matek powinna być najważniejsza w społeczeństwie. Jako tych, które przekazują wartości? Właśnie tak. A jak jest w rzeczywistości? Politycy przywłaszczyli sobie nasze funkcje, zajęli nasze miejsce. Robią wszystko, żebyśmy uwierzyły, że nasza macica to narodowa baza. Uczy się nas tego na co dzień, żebyśmy któregoś dnia nie wyszły na ulicę, krzycząc: “To ja go urodziłam i nie pozwolę, by jego życie było mniej warte niż złoża ropy lub kawałek ziemi”. Ma pani rację. Jednak każda z nas jest zastraszona, bo właśnie tak nas wychowano. W Izraelu wpaja się dzieciom ksenofobiczną antyarabską doktrynę. Mówi się im, że Arabowie są jak naziści. W żadnym podręczniku czy książce nie pisze się, że żydzi i muzułmanie żyli zgodnie przez 2 tysiące lat. Holokaust stał się politycznym narzędziem. Po co podsyca się strach? Władza podsyca strach i niewiedzę, bo wojna, wykorzystywanie innych i okupacja zapewniają bardzo dobre interesy. Czym się straszy? Żydowski Wielki Izrael drży na myśl o rodzących się muzułmańskich dzieciach, które postrzegane są jako zagrożenie demograficzne. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zatruwają dusze swoich obywateli ślepym strachem przed młodymi muzułmanami, bo mogą oni wyrosnąć na terrorystów. Niech pani otworzy gazetę. Tam czytamy: “Al-Kaida chce oczyścić Maghreb z Hiszpanów i Francuzów”. To polityczna propaganda mająca usprawiedliwić działania Stanów Zjednoczonych w Iraku i Izraela w Palestynie. Al-Kaida to odpowiedź na bezustanną eksploatację Trzeciego Świata. Pani córka zginęła w zamachu zorganizowanym przez palestyńskiego terrorystę-samobójcę. Wszystkie dzieci, które umierają w tej strefie, są ofiarami izraelskiej okupacji. Co dwa dni z rąk izraelskich żołnierzy ginie jedno palestyńskie dziecko, mówimy zatem o 400 dzieciach rocznie. Jednak nikt nigdy nie został osądzony i skazany za choćby jedno z tych zabójstw. Tak więc, jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi, możemy powiedzieć, że przynajmniej palestyńscy zabójcy mają honor i odwagę zabić także siebie samych. W naszym domu mieliśmy robotnika, który otrzymał pozwolenie na mieszkanie w Jerozolimie, ale nie miał pozwolenia na pracę. Prawo zabrania zaś mieszkańcom Jerozolimy pracować poza miastem. Co to oznacza? Ten człowiek ma troje dzieci skazanych na głód. Państwo Izrael skazuje Palestyńczyków na różne rodzaje śmierci. Pytam więc: jak to możliwe, że większość z nich nie staje się zamachowcami-samobójcami? Mamy szczęście, że większość tych ludzi jest pokojowo nastawiona, ale oczywiście o tym się nie mówi. Opowiadają nam o tych, którzy sami wybrali chwilę swojej śmierci zamiast czekać, aż im ją zadadzą Izraelczycy. Europa orientuje się w naszej sytuacji i powinna jakoś zareagować. Gdy jej nastoletnia córka zginęła z rąk palestyńskiego samobójcy, Nurit Peled-Elhanan nie poczuła nienawiści do zamachowca Jak w tym kontekście widzi pani rolę mediów? Amerykańskie media informują pięć razy częściej o śmierci Izraelczyków niż o śmierci Palestyńczyków. Proszę mi powiedzieć, co robią w Iraku czy Afganistanie popierani przez Europę Amerykanie? Jaki będzie tytuł kolejnego artykułu? Że grupa terrorystyczna grozi żołnierzom. To jest przykład zatruwania umysłu i dusz obywateli. Ale kiedy przypomnimy sobie zamachy w Nowym Jorku, Madrycie, Londynie… Nie biorą się znikąd, to są reakcje na pewne wydarzenia. Jeśli przeanalizujemy samobójcze zamachy w Izraelu, zobaczymy, że dzień czy dwa wcześniej stało się coś strasznego, a zamach był tylko reakcją na to wydarzenie. Media przedstawiają nam to jednak w inny sposób i ci, którzy cierpią, to nie kryminaliści, bo ci zawsze zdążą uciec, ale niewinni ludzie. Izraelskie akcje nazywamy wojną, a akcje palestyńskie terrorem. Jacy są pani uczniowie (Peled-Elhanan jest wykładowcą literatury porównawczej – przyp. Onet)? Zupełnie zobojętniali na to, co dzieje się wokół nich. A sąsiadów postrzegają jako problem, którego trzeba się pozbyć. Są jednak w Izraelu ludzie, którzy korzystają z prawa do sprzeciwu sumienia? Jest ich jedynie 2 tysiące. W Izraelu bycie żołnierzem to najwyższa funkcja społeczna. Czy o swoich dzieciach też powiedziałaby pani, że są wojennymi kryminalistami? Przecież właśnie tym są, jeśli zabijają dzieci i cywilów. W Palestynie nie ma żadnego wojska. My, matki, powinnyśmy położyć kres temu zabijaniu, przestać wychowywać dzieci po to, by oddać je państwu. Jedyne, na co nas teraz stać, to płacz, krzyki i zażywanie środków antydepresyjnych. Moja kuzynka, której dwóch synów przebywało w bardzo niebezpiecznej strefie, regularnie brała prozac. Wiele matek uważa, że to jedyne rozwiązanie. Tymczasem powinnyśmy spróbować wydostać stamtąd nasze dzieci. A jak to jest z opuszczeniem wojska? Moi synowie skorzystali z prawa do sprzeciwu sumienia. Są teraz członkami organizacji Combatants for Peace. Kiedy jeszcze byli żołnierzami, pytałam ich: “Dlaczego tam stacjonujecie?”. “Bo do nas strzelają” – odpowiadali. “A dlaczego do was strzelają?” – wypytałam dalej. “Bo tam stacjonujemy”. Na tym polega ta chora logika. Najlepiej nic nie widzieć, wystarczy działać. I nie przychodzi nigdy za to zapłacić? Kiedy służy się w punkcie kontroli granicznej, w miejscu, gdzie ludzi spotykają największe upokorzenia, jakie tylko można sobie wyobrazić, żołnierzowi wydaje się, że jest Bogiem. W ten sposób rodzą się najgorsze instynkty. Wiadomo, że na dłuższą metę ci młodzi ludzie zapłacą za to problemami psychicznymi, tak samo jak ich ofiary. http://www.islam-in-poland.org/index.php/13454/
Żydowski Wielki Izrael drży na myśl o rodzących się muzułmańskich dzieciach, które postrzegane są jako zagrożenie demograficzne. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zatruwają dusze swoich obywateli ślepym strachem przed młodymi muzułmanami, bo mogą oni wyrosnąć na terrorystów.
Niech pani otworzy gazetę. Tam czytamy: “Al-Kaida chce oczyścić Maghreb z Hiszpanów i Francuzów”.
To polityczna propaganda mająca usprawiedliwić działania Stanów Zjednoczonych w Iraku i Izraela w Palestynie. Al-Kaida to odpowiedź na bezustanną eksploatację Trzeciego Świata.
La Vanguardia, za: onet.pl
Gdy jej nastoletnia córka zginęła z rąk palestyńskiego samobójcy, Nurit Peled-Elhanan nie poczuła nienawiści do zamachowca Raczej żal do polityki skłaniającej Palestyńczyków do takiej rozpaczy, że dobrowolnie wybierają śmierć. Dziś ta laureatka Nagrody Sacharowa na rzecz Wolności Myśli uświadamia Izraelczykom ich hipokryzję.
La Vanguardia: Wzywa pani do buntu wszystkie matki świata?
Nurit Peled-Elhanan: Tak, dlatego, że rola matki została zdegradowana. Na Zachodzie gardzi się pracą matek, ośmiesza ją. Przedstawiają nas jak jakieś dziwadła uganiające się za dzieckiem z kanapką.
A pani stara się udowodnić, że matki są przede wszystkim odważne.
Tak, bo nie ma ważniejszej i trudniejszej roli niż wychowanie dziecka. Nie wystarczą jednak jedynie słowa podziwu. Rola matek powinna być najważniejsza w społeczeństwie.
Jako tych, które przekazują wartości?
Właśnie tak. A jak jest w rzeczywistości? Politycy przywłaszczyli sobie nasze funkcje, zajęli nasze miejsce. Robią wszystko, żebyśmy uwierzyły, że nasza macica to narodowa baza. Uczy się nas tego na co dzień, żebyśmy któregoś dnia nie wyszły na ulicę, krzycząc: “To ja go urodziłam i nie pozwolę, by jego życie było mniej warte niż złoża ropy lub kawałek ziemi”.
Ma pani rację.
Jednak każda z nas jest zastraszona, bo właśnie tak nas wychowano. W Izraelu wpaja się dzieciom ksenofobiczną antyarabską doktrynę. Mówi się im, że Arabowie są jak naziści. W żadnym podręczniku czy książce nie pisze się, że żydzi i muzułmanie żyli zgodnie przez 2 tysiące lat. Holokaust stał się politycznym narzędziem.
Po co podsyca się strach?
Władza podsyca strach i niewiedzę, bo wojna, wykorzystywanie innych i okupacja zapewniają bardzo dobre interesy.
Czym się straszy?
Pani córka zginęła w zamachu zorganizowanym przez palestyńskiego terrorystę-samobójcę.
Wszystkie dzieci, które umierają w tej strefie, są ofiarami izraelskiej okupacji. Co dwa dni z rąk izraelskich żołnierzy ginie jedno palestyńskie dziecko, mówimy zatem o 400 dzieciach rocznie. Jednak nikt nigdy nie został osądzony i skazany za choćby jedno z tych zabójstw. Tak więc, jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi, możemy powiedzieć, że przynajmniej palestyńscy zabójcy mają honor i odwagę zabić także siebie samych.
W naszym domu mieliśmy robotnika, który otrzymał pozwolenie na mieszkanie w Jerozolimie, ale nie miał pozwolenia na pracę. Prawo zabrania zaś mieszkańcom Jerozolimy pracować poza miastem. Co to oznacza? Ten człowiek ma troje dzieci skazanych na głód. Państwo Izrael skazuje Palestyńczyków na różne rodzaje śmierci. Pytam więc: jak to możliwe, że większość z nich nie staje się zamachowcami-samobójcami?
Mamy szczęście, że większość tych ludzi jest pokojowo nastawiona, ale oczywiście o tym się nie mówi. Opowiadają nam o tych, którzy sami wybrali chwilę swojej śmierci zamiast czekać, aż im ją zadadzą Izraelczycy. Europa orientuje się w naszej sytuacji i powinna jakoś zareagować.
Gdy jej nastoletnia córka zginęła z rąk palestyńskiego samobójcy, Nurit Peled-Elhanan nie poczuła nienawiści do zamachowca
Jak w tym kontekście widzi pani rolę mediów?
Amerykańskie media informują pięć razy częściej o śmierci Izraelczyków niż o śmierci Palestyńczyków. Proszę mi powiedzieć, co robią w Iraku czy Afganistanie popierani przez Europę Amerykanie? Jaki będzie tytuł kolejnego artykułu? Że grupa terrorystyczna grozi żołnierzom. To jest przykład zatruwania umysłu i dusz obywateli.
Ale kiedy przypomnimy sobie zamachy w Nowym Jorku, Madrycie, Londynie…
Nie biorą się znikąd, to są reakcje na pewne wydarzenia. Jeśli przeanalizujemy samobójcze zamachy w Izraelu, zobaczymy, że dzień czy dwa wcześniej stało się coś strasznego, a zamach był tylko reakcją na to wydarzenie. Media przedstawiają nam to jednak w inny sposób i ci, którzy cierpią, to nie kryminaliści, bo ci zawsze zdążą uciec, ale niewinni ludzie. Izraelskie akcje nazywamy wojną, a akcje palestyńskie terrorem.
Jacy są pani uczniowie (Peled-Elhanan jest wykładowcą literatury porównawczej – przyp. Onet)?
Zupełnie zobojętniali na to, co dzieje się wokół nich. A sąsiadów postrzegają jako problem, którego trzeba się pozbyć.
Są jednak w Izraelu ludzie, którzy korzystają z prawa do sprzeciwu sumienia?
Jest ich jedynie 2 tysiące. W Izraelu bycie żołnierzem to najwyższa funkcja społeczna.
Czy o swoich dzieciach też powiedziałaby pani, że są wojennymi kryminalistami?
Przecież właśnie tym są, jeśli zabijają dzieci i cywilów. W Palestynie nie ma żadnego wojska. My, matki, powinnyśmy położyć kres temu zabijaniu, przestać wychowywać dzieci po to, by oddać je państwu. Jedyne, na co nas teraz stać, to płacz, krzyki i zażywanie środków antydepresyjnych. Moja kuzynka, której dwóch synów przebywało w bardzo niebezpiecznej strefie, regularnie brała prozac. Wiele matek uważa, że to jedyne rozwiązanie. Tymczasem powinnyśmy spróbować wydostać stamtąd nasze dzieci.
A jak to jest z opuszczeniem wojska?
Moi synowie skorzystali z prawa do sprzeciwu sumienia. Są teraz członkami organizacji Combatants for Peace. Kiedy jeszcze byli żołnierzami, pytałam ich: “Dlaczego tam stacjonujecie?”. “Bo do nas strzelają” – odpowiadali. “A dlaczego do was strzelają?” – wypytałam dalej. “Bo tam stacjonujemy”. Na tym polega ta chora logika. Najlepiej nic nie widzieć, wystarczy działać.
I nie przychodzi nigdy za to zapłacić?
Kiedy służy się w punkcie kontroli granicznej, w miejscu, gdzie ludzi spotykają największe upokorzenia, jakie tylko można sobie wyobrazić, żołnierzowi wydaje się, że jest Bogiem. W ten sposób rodzą się najgorsze instynkty. Wiadomo, że na dłuższą metę ci młodzi ludzie zapłacą za to problemami psychicznymi, tak samo jak ich ofiary.