Twój Email:
Nazwa użytkownika:
Do:
Tytuł:
Treść: Początkowo nie pobierano opłat za naukę religii Pewien człowiek (uczony) wpadł do studni. Nie pozwolił się z niej wyciągnąć swojemu studentowi. Nie chciał, by student potraktował tego jako zapłatę za naukę religii [1]. Pewien uczony kupił coś w sklepie. Było tego tak dużo, że sklepikarz zaoferował swoją pomoc w zaniesieniu zakupów do domu uczonego. Po drodze sklepikarz zadał pytanie uczonemu (pytanie dotyczyło religii). Uczony, zanim na nie odpowiedział, wziął od sklepikarza zakupione przez siebie produkty. Nie chciał, by zaoferowana pomoc stała się opłatą za naukę (religii). [2] Początkowo nie pobierano opłat za naukę religii Pewien człowiek (uczony) wpadł do studni. Nie pozwolił się z niej wyciągnąć swojemu studentowi. Nie chciał, by student potraktował tego jako zapłatę za naukę religii [1]. Pewien uczony kupił coś w sklepie. Było tego tak dużo, że sklepikarz zaoferował swoją pomoc w zaniesieniu zakupów do domu uczonego. Po drodze sklepikarz zadał pytanie uczonemu (pytanie dotyczyło religii). Uczony, zanim na nie odpowiedział, wziął od sklepikarza zakupione przez siebie produkty. Nie chciał, by zaoferowana pomoc stała się opłatą za naukę (religii). [2] Pewien młody człowiek studiował hadisy. Nie musiał płacić za naukę. Kiedy, zaś, poprosił swojego nauczyciela o przeczytanie al-Mutanabbiego wraz z komentarzem Abu Zakarijji, on zażądał od niego opłaty (ponieważ była to poezja). Wiadomo, że ojciec chłopca zapłacił uczonemu (za naukę poezji) pięć dinarów. [3] Pewien mężczyzna (uczony) brał jednego mithqala w srebrze za dzień nauki Koranu (nauka trwała przez sześć miesięcy). Niemniej jednak, ostatniego dnia nauki, uczony oddał studentowi wszystkie pieniądze (które ten uprzednio uiścił w ramach opłaty). Opłata okazała się być próbą, testem, mającym na celu sprawdzenie zapału ucznia (do nauki) [4]. [1] A. S. Tritton, Muslim Education in the Middle Ages, London: Luzac and Co. Ltd., 1957, str. 90 [2] Ibid, str. 90 [3] Ibid, str. 90-1 [4] Ibid, str. 90-1 http://www.islam-in-poland.org/index.php/14015/
Początkowo nie pobierano opłat za naukę religii
Pewien człowiek (uczony) wpadł do studni. Nie pozwolił się z niej wyciągnąć swojemu studentowi. Nie chciał, by student potraktował tego jako zapłatę za naukę religii [1]. Pewien uczony kupił coś w sklepie. Było tego tak dużo, że sklepikarz zaoferował swoją pomoc w zaniesieniu zakupów do domu uczonego. Po drodze sklepikarz zadał pytanie uczonemu (pytanie dotyczyło religii). Uczony, zanim na nie odpowiedział, wziął od sklepikarza zakupione przez siebie produkty. Nie chciał, by zaoferowana pomoc stała się opłatą za naukę (religii). [2]
Pewien młody człowiek studiował hadisy. Nie musiał płacić za naukę. Kiedy, zaś, poprosił swojego nauczyciela o przeczytanie al-Mutanabbiego wraz z komentarzem Abu Zakarijji, on zażądał od niego opłaty (ponieważ była to poezja). Wiadomo, że ojciec chłopca zapłacił uczonemu (za naukę poezji) pięć dinarów. [3]
Pewien mężczyzna (uczony) brał jednego mithqala w srebrze za dzień nauki Koranu (nauka trwała przez sześć miesięcy). Niemniej jednak, ostatniego dnia nauki, uczony oddał studentowi wszystkie pieniądze (które ten uprzednio uiścił w ramach opłaty). Opłata okazała się być próbą, testem, mającym na celu sprawdzenie zapału ucznia (do nauki) [4].
[1] A. S. Tritton, Muslim Education in the Middle Ages, London: Luzac and Co. Ltd., 1957, str. 90
[2] Ibid, str. 90
[3] Ibid, str. 90-1
[4] Ibid, str. 90-1