Twój Email:
Nazwa użytkownika:
Do:
Tytuł:
Treść: Pierwszych trzech z siedmiu żołnierzy pierwszej zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, którzy zostali we wtorek zatrzymani przez żandarmerię wojskową, przesłuchała prokuratura - poinformował szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej z Poznania Karol Frankowski. Zatrzymanie ma związek z akcją z 16 sierpnia, w której zginęło kilkoro afgańskich cywilów. MON nigdy nie ujawnił ile było ofiar. Według szacunków rządu afgańskiego, podczas wojny w Afganistanie zginęło ok. 700 cywilów. gazeta.pl, met, mar, jas, PAP Pierwszych trzech z siedmiu żołnierzy pierwszej zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, którzy zostali we wtorek zatrzymani przez żandarmerię wojskową, przesłuchała prokuratura - poinformował szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej z Poznania Karol Frankowski. Zatrzymanie ma związek z akcją z 16 sierpnia, w której zginęło kilkoro afgańskich cywilów. MON nigdy nie ujawnił ile było ofiar. Według szacunków rządu afgańskiego, podczas wojny w Afganistanie zginęło ok. 700 cywilów. - Wobec pozostałych żołnierzy czynności procesowe zostaną przeprowadzone jutro - powiedział Frankowski. Prokuratura ujawniła, że wśród zatrzymanych są też oficerowie i podoficerowie, a śledztwo prowadzi doświadczony prokurator - ppłk Zbigniew Rzepa, który w 2004 roku był wojskowym prokuratorem w Iraku. - Do Afganistanu pojechał z Poznania jeden z prokuratorów, który na miejscu wykonuje czynności sprawdzające. Prokuratura przesłuchała też osoby pokrzywdzone - powiedział Frankowski.O zarzutach, które prokuratura stawia zatrzymanym, dziennikarze mają zostać poinformowani podczas specjalnej konferencji prasowej w środę. Zatrzymania za złamanie konwencji Jak informuje MON, żandarmi zatrzymali żołnierzy na polecenie Naczelnej Prokuratury Wojskowej ws. śledztwa prowadzonego początkowo przez prokuratora PKW w Afganistanie, a następnie kontynuowanym przez wydział ds. przestępczości zorganizowanej Naczelnej Prokuratury Wojskowej z siedzibą w Poznaniu. - Zatrzymanie żołnierzy nastąpiło z uwagi na stwierdzone naruszenie przez nich norm prawa międzynarodowego, w szczególności Konwencji Haskiej i Genewskiej ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską - informuje MON. W chwili obecnej trwają czynności procesowe z udziałem zatrzymanych. Jak podkreśla MON, z uwagi na zawarte w aktach sprawy dane, sprawa objęta jest w całości klauzulą ściśle tajne. Jutro prokuratorzy postawią zarzuty zatrzymanym żołnierzom. Do tego czasu MON odmawia podania szczegółów. W akcji polskich żołnierzy zginęli cywile Do zajścia doszło dwa dni po śmierci pierwszego polskiego żołnierza w Afganistanie, 16 sierpnia ok. godziny 8.15 czasu polskiego, 28 km na północ od Wazi Khwa. Transporter Rosomak najechał na ładunek wybuchowy domowej roboty; w wyniku eksplozji uszkodzona została skrzynia biegów. Polscy żołnierze zostali ostrzelani; ścigając zamachowców otworzyli do nich ogień. Doszło do ofiar wśród ludności cywilnej, nieoficjalnie mówiono o kilku osobach zabitych, i kilku rannych. W wyniku akcji zatrzymano dwóch talibów. Jednym ze schwytanych, jak informowało MON, był “Puma” - nr cztery na liście najbardziej poszukiwanych terrorystów w Afganistanie. Sprawę badała specjalna komisja Okoliczności zajścia badała na miejscu w Afganistanie specjalna komisja, w skład której wchodził m.in. prokurator wojskowy, przedstawiciele gubernatora oraz starszyzna wioski, z której pochodzą poszkodowani. Zgodnie z miejscową tradycją wojsko “zrekompensowało” straty rodzinom poszkodowanych. W ramach zadośćuczynienia, bliskim zabitych i rannych wypłacono odszkodowanie, otrzymali także owce, barany i mąkę.Trzy afgańskie kobiety, które zostały ranne podczas sierpniowej akcji, trafiły do Polski na leczenie.Dowódca I zmiany gen. Marek Tomaszycki mówił we wrześniu, że zadośćuczynienie przyniosło spodziewany efekt i sytuacja w rejonie, gdzie doszło do zdarzenia, “została załagodzona”. Służby prasowe PKW poinformowały o zajściu na stronie internetowej ISAF. Zgodnie z procedurami, w trosce o bezpieczeństwo żołnierzy nie podano ich narodowości. Sprawa pojawiła się w polskich mediach po kilku dniach. MON oficjalnie potwierdziło wówczas krążące wśród dziennikarzy nieoficjalne informacje. Politycy opozycji wysuwali wówczas pod adresem kierownictwa resortu obrony zarzuty o ukrywanie incydentu. Minister Aleksander Szczygło określał je wówczas jako “szczególnie cyniczne” i apelował, by nie wykorzystywać tematu misji w kampanii wyborczej. 700 ofiar cywilnych wojny w Afganistanie Według szacunków władz afgańskich i organizacji humanitarnych, działania wojsk uczestniczących w misji ISAF spowodowały w tym roku ponad 370 ofiar cywilnych. W sumie w walkach wojsk cudzoziemskich i sił afgańskich z rebeliantami zginęło ponad 700 cywilów. NATO kwestionuje te dane, przyznając, że zdarzają się takie wypadki, gdy bojownicy ukrywają się wśród cywilów. W poniedziałek w Kabulu poinformowano o akcji sił koalicyjnych, w której oprócz talibów zginęło dwoje dzieci i kobieta. Pod koniec października prezydent Afganistanu Hamid Karzaj zaapelował do Stanów Zjednoczonych o ograniczenie ataków z powietrza, powodujących szczególnie duże straty. http://www.islam-in-poland.org/index.php/13497/
Pierwszych trzech z siedmiu żołnierzy pierwszej zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, którzy zostali we wtorek zatrzymani przez żandarmerię wojskową, przesłuchała prokuratura - poinformował szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej z Poznania Karol Frankowski. Zatrzymanie ma związek z akcją z 16 sierpnia, w której zginęło kilkoro afgańskich cywilów. MON nigdy nie ujawnił ile było ofiar. Według szacunków rządu afgańskiego, podczas wojny w Afganistanie zginęło ok. 700 cywilów.
gazeta.pl, met, mar, jas, PAP
- Wobec pozostałych żołnierzy czynności procesowe zostaną przeprowadzone jutro - powiedział Frankowski. Prokuratura ujawniła, że wśród zatrzymanych są też oficerowie i podoficerowie, a śledztwo prowadzi doświadczony prokurator - ppłk Zbigniew Rzepa, który w 2004 roku był wojskowym prokuratorem w Iraku.
- Do Afganistanu pojechał z Poznania jeden z prokuratorów, który na miejscu wykonuje czynności sprawdzające. Prokuratura przesłuchała też osoby pokrzywdzone - powiedział Frankowski.O zarzutach, które prokuratura stawia zatrzymanym, dziennikarze mają zostać poinformowani podczas specjalnej konferencji prasowej w środę.
Zatrzymania za złamanie konwencji
Jak informuje MON, żandarmi zatrzymali żołnierzy na polecenie Naczelnej Prokuratury Wojskowej ws. śledztwa prowadzonego początkowo przez prokuratora PKW w Afganistanie, a następnie kontynuowanym przez wydział ds. przestępczości zorganizowanej Naczelnej Prokuratury Wojskowej z siedzibą w Poznaniu.
- Zatrzymanie żołnierzy nastąpiło z uwagi na stwierdzone naruszenie przez nich norm prawa międzynarodowego, w szczególności Konwencji Haskiej i Genewskiej ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską - informuje MON. W chwili obecnej trwają czynności procesowe z udziałem zatrzymanych.
Jak podkreśla MON, z uwagi na zawarte w aktach sprawy dane, sprawa objęta jest w całości klauzulą ściśle tajne.
Jutro prokuratorzy postawią zarzuty zatrzymanym żołnierzom. Do tego czasu MON odmawia podania szczegółów.
W akcji polskich żołnierzy zginęli cywile
Do zajścia doszło dwa dni po śmierci pierwszego polskiego żołnierza w Afganistanie, 16 sierpnia ok. godziny 8.15 czasu polskiego, 28 km na północ od Wazi Khwa.
Transporter Rosomak najechał na ładunek wybuchowy domowej roboty; w wyniku eksplozji uszkodzona została skrzynia biegów. Polscy żołnierze zostali ostrzelani; ścigając zamachowców otworzyli do nich ogień. Doszło do ofiar wśród ludności cywilnej, nieoficjalnie mówiono o kilku osobach zabitych, i kilku rannych.
W wyniku akcji zatrzymano dwóch talibów. Jednym ze schwytanych, jak informowało MON, był “Puma” - nr cztery na liście najbardziej poszukiwanych terrorystów w Afganistanie.
Sprawę badała specjalna komisja
Okoliczności zajścia badała na miejscu w Afganistanie specjalna komisja, w skład której wchodził m.in. prokurator wojskowy, przedstawiciele gubernatora oraz starszyzna wioski, z której pochodzą poszkodowani. Zgodnie z miejscową tradycją wojsko “zrekompensowało” straty rodzinom poszkodowanych. W ramach zadośćuczynienia, bliskim zabitych i rannych wypłacono odszkodowanie, otrzymali także owce, barany i mąkę.Trzy afgańskie kobiety, które zostały ranne podczas sierpniowej akcji, trafiły do Polski na leczenie.Dowódca I zmiany gen. Marek Tomaszycki mówił we wrześniu, że zadośćuczynienie przyniosło spodziewany efekt i sytuacja w rejonie, gdzie doszło do zdarzenia, “została załagodzona”.
Służby prasowe PKW poinformowały o zajściu na stronie internetowej ISAF. Zgodnie z procedurami, w trosce o bezpieczeństwo żołnierzy nie podano ich narodowości. Sprawa pojawiła się w polskich mediach po kilku dniach. MON oficjalnie potwierdziło wówczas krążące wśród dziennikarzy nieoficjalne informacje. Politycy opozycji wysuwali wówczas pod adresem kierownictwa resortu obrony zarzuty o ukrywanie incydentu. Minister Aleksander Szczygło określał je wówczas jako “szczególnie cyniczne” i apelował, by nie wykorzystywać tematu misji w kampanii wyborczej.
700 ofiar cywilnych wojny w Afganistanie
Według szacunków władz afgańskich i organizacji humanitarnych, działania wojsk uczestniczących w misji ISAF spowodowały w tym roku ponad 370 ofiar cywilnych. W sumie w walkach wojsk cudzoziemskich i sił afgańskich z rebeliantami zginęło ponad 700 cywilów. NATO kwestionuje te dane, przyznając, że zdarzają się takie wypadki, gdy bojownicy ukrywają się wśród cywilów. W poniedziałek w Kabulu poinformowano o akcji sił koalicyjnych, w której oprócz talibów zginęło dwoje dzieci i kobieta. Pod koniec października prezydent Afganistanu Hamid Karzaj zaapelował do Stanów Zjednoczonych o ograniczenie ataków z powietrza, powodujących szczególnie duże straty.