Twój Email:
Nazwa użytkownika:
Do:
Tytuł:
Treść: W ubiegłym roku około 5 tys. kobiet i ich dzieci znalazło schronienie w Oslo w Centrum Pomocy Przeciwko Kazirodztwu - podała norweska telewizja. PAP W ubiegłym roku około 5 tys. kobiet i ich dzieci znalazło schronienie w Oslo w Centrum Pomocy Przeciwko Kazirodztwu - podała norweska telewizja. Duża część tych kobiet była ofiarami seksualnej przemocy ze strony własnych ojców. “Mogłabym przytoczyć wiele takich przykładów. Kilka z nich ma więcej niż jedno dziecko ze swymi ojcami. A jedna nawet ma więcej niż troje dzieci” - powiedziała w czwartek norweskiej agencji prasowej NTB rzeczniczka Centrum Amina Benattou. Jak wynika ze słów Benattou kobieta ta znalazła już pomoc ze strony SMI i jest bezpieczna. Jednak do tej pory nie zdecydowała się na oficjalne oskarżenie ojca o przemoc i gwałt. Zdaniem rzeczniczki Centrum jest też mało prawdopodobne by zdobyła się na to w przyszłości. W opinii pracowników SMI wiele podobnych tragedii nie zostanie nigdy ujawnionych. Ofiary boją się, że mogłoby to zaszkodzić ich rodzinom. “Nie chcą, by te sprawy ujrzały światło dzienne i by ich najbliżsi, matki oraz rodzeństwo, dowiedziały się prawdy” - powiedziała Benattou. Norweski dziennik “Dagbladet” cytuje na swej stronie internetowej doktora Geira Borgena z Narodowego Centrum Badań nad Stresem i Przemocą, który wielokrotnie spotykał się z takim rodzinnymi dramatami: “Pozostają nam tylko domysły jak wiele spośród kobiet, decydujących się na aborcję, czyni to właśnie z takich powodów (ciąży z własnym ojcem)”. Zdaniem agencji NTB również inne norweskie ośrodki pomocy podobne do stołecznego SMI potwierdzają, że spotykają się przypadkami ciąż będących skutkiem przemocy ze strony ojców. http://www.islam-in-poland.org/index.php/14533/
W ubiegłym roku około 5 tys. kobiet i ich dzieci znalazło schronienie w Oslo w Centrum Pomocy Przeciwko Kazirodztwu - podała norweska telewizja.
PAP
W ubiegłym roku około 5 tys. kobiet i ich dzieci znalazło schronienie w Oslo w Centrum Pomocy Przeciwko Kazirodztwu - podała norweska telewizja. Duża część tych kobiet była ofiarami seksualnej przemocy ze strony własnych ojców.
“Mogłabym przytoczyć wiele takich przykładów. Kilka z nich ma więcej niż jedno dziecko ze swymi ojcami. A jedna nawet ma więcej niż troje dzieci” - powiedziała w czwartek norweskiej agencji prasowej NTB rzeczniczka Centrum Amina Benattou. Jak wynika ze słów Benattou kobieta ta znalazła już pomoc ze strony SMI i jest bezpieczna. Jednak do tej pory nie zdecydowała się na oficjalne oskarżenie ojca o przemoc i gwałt. Zdaniem rzeczniczki Centrum jest też mało prawdopodobne by zdobyła się na to w przyszłości.
W opinii pracowników SMI wiele podobnych tragedii nie zostanie nigdy ujawnionych. Ofiary boją się, że mogłoby to zaszkodzić ich rodzinom.
“Nie chcą, by te sprawy ujrzały światło dzienne i by ich najbliżsi, matki oraz rodzeństwo, dowiedziały się prawdy” - powiedziała Benattou.
Norweski dziennik “Dagbladet” cytuje na swej stronie internetowej doktora Geira Borgena z Narodowego Centrum Badań nad Stresem i Przemocą, który wielokrotnie spotykał się z takim rodzinnymi dramatami: “Pozostają nam tylko domysły jak wiele spośród kobiet, decydujących się na aborcję, czyni to właśnie z takich powodów (ciąży z własnym ojcem)”.
Zdaniem agencji NTB również inne norweskie ośrodki pomocy podobne do stołecznego SMI potwierdzają, że spotykają się przypadkami ciąż będących skutkiem przemocy ze strony ojców.